6.11.2013

Skarby syberii



Stopień mojego włosomaniactwa przekroczył już wszystkie dopuszczalne normy ^^. Jako, że ostatnio miałam urodziny a nie lubię nietrafionych a już najgorzej niepotrzebnych prezentów, postanowiłam nakierować mojego przyjaciela, co bym chciała dostać. I oczywiście całkiem przypadkowo, kiedy u mnie był, miałam otwartą stronę : http://skarbysyberii.pl i całkiem przypadkowo wspomniałam (dosyć wyraźnie, żeby nie było wątpliwości), że bardzo chciałabym wypróbować akurat ten i ten produkt… jakież było moje zaskoczenie, kiedy akurat właśnie te rzeczy dostałam :D W moim przypadku wybór nie był przypadkowy, przeczytałam parę dobrych recenzji o wpływie kosmetyków rosyjskich i miałam niesamowitą ochotę je wypróbować i przekonać się na własnych włosach czy rzeczywiście są takie dobre ;)

Mój wybór padł na:
- Balsam i odżywkę Marokańska
- Balsam Aleppo

Wszystkie podkuty zostały zakupione na stronie: http://skarbysyberii.pl (nie, to nie jest promocja ;p )
Warto skorzystać z obecnej promocji na sklepie hasło: BLOGKINGA (hasło blogerki: http://uroda-kosmetyki-opinie.blogspot.com/) bo - 30%  nie chodzi piechotą

X.O.X.O.
P.


5.28.2013

Rossmann -40% part 2



Szaleństwo -40% w Rossmannie jak widać nie ominęło i mnie ^^ tak trudno przechodzić obok i nie skorzystać z takiej promocji !



Oczywiście nie tylko K. zaszalała na przecenach. Ciężko przejść obok takiej promocji, kiedy „wszystko” by nam się przydało. Gdybym mogła to zabrałabym o wiele więcej, niestety trzeba było się ograniczyć, bo mój portfel by tego nie wytrzymał. Postanowiłam wykorzystać okazje, i te naprawdę kuszące ceny, by uzupełnić swoją kosmetyczkę o kosmetyki pielęgnacyjne.


Od wczoraj moja kosmetyczka jest bogatsza o:
- L`Oreal, Triple Active Fresh, Żel - krem nawilżający do skóry suchej i wrażliwej ( krem kupiony całkowicie w ciemno, zobaczymy na co tak naprawdę go stać)
 - Ziaja krem na dzień i na noc do skóry suchej, zmęczonej z bio olejem z awokado ( duzo się o nim na czytałam, jakis czas się na niego czaiłam, aż w końcu postanowiłam wypróbować, ciekawe czy poradzi sobie z moją buźką)
- Flos-lek żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą do powiem i pod oczy ( ot taki sobie kaprys, nie był mi bardzo potrzebny ale może coś zdziała na moje cienie pod oczami)


- maseczki do twarzy z Ziaja, Perfecty oraz Tołpy ( bo maseczek nigdy za wiele, tym bardziej, że szybko ubywają ;) )
- Lovely maskara Pump Up ( jak można jej nie mieć?  No jak? Szczególnie za taka cenę? Po porostu się nie da ;p)
- Lovely lakier do paznokci nr 128 (piękny jasny fiolet, z myślą o nadchodzącym lecie)
- Babydream oliwka ( pielęgnacji nigdy za wiele ;))

Teraz powinni zlikwidować wszystkie Rossmoanny na odcinku przystanek-uczelnia-przystanek, bo jak znów tam wejdę to pewnie nie wyjdę z pustymi rękami… Was też tam tak ciągnie? ;)
X.O.X.O.
P.

Rossmann - 40% part 1

Wy tez widzicie ludzi zabijających się o ostatni tusz czy pomadkę u siebie w Rossmanach? I ja uległam szaleństwu - 40%, obiecałam sobie, że dziś to już ostatni raz, jutro tam nie wejdę, ale boję się, że nogi same mnie zaniosą. Wczoraj zaszalałam skromnie, dziś już wybrałam to nad czym się zastanawiałam jakiś czas i tak oto moje łupy:
 krem na dzień i na noc z Tołpy. Długo się nad nimi zastanawiałam, przekonała mnie cena (17,99 zł za każdy) plus to, że są to hypoalergiczne dermokosmetyki, zobaczymy jak u mnie się sprawdzą, recenzja niebawem :)
 ampułki Rival de Loop Hydro 7 szt za 4,19 zł. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzą, chociaż nie wiem czy nie oddam ich mojej mamie, ewentualnie zakupię jej drugie :)
 płyn miceralny z Bourjois za coś ponad 8 zł chyba 8,39 zł, skończył mi się z Biedronki (który ponoć wycofują), a na ten już czaiłam się od dawna, na dodatek jest to wg Wizażu KWC :))
 Dwie maseczki siarkowa moc, jedną już zużyłam wczoraj, kosztowały coś koło 2 zł, dużo dobrego słyszałam też o kremie, może zdecyduję się kiedyś :)
 Mikrozluszczający żel peelingujący do mycia twarzy z Tołpy, przyznam, że w rękach miałam już ten, który polecała P., więc prawdopodobnie kiedy zużyję ten, sięgnę po Garniera czystą skórę :) cena coś koło 12-14 zł
Z kolorówki zdecydowałam się na pomadkę Kate Moss odcień 20 Rossetto (cena 11,39zł), chociaż obiecałam, że przez pół roku już nie kupię żadnej pomadki, niestety tak bardzo urzekł mnie jej kolor, że nie mogłam. Kuszą mnie jeszcze odcienie 101 i 103 z najnowszej serii od Kate Moss... :( A drugą rzeczą jest tusz z Lovely za całe 5, 39 zł. Przyznam się, że myślałam, że zdecyduję się na Colossala albo 2000 Calorie, ale namówiła mnie moja koleżanka, że czytała dużo dobrych recenzji o nim, a w sumie tusz nie jest mi na razie tak bardzo potrzebny bo mam kilka w użyciu, jednak za 5 zł czemu nie :) Do tego ma sylikonową szczoteczkę, co dla mnie jest plusem :)

Jakbym miała do wydanie kopę kasy pewnie wyszłabym z Rossmana z dwoma siatami, jednak muszę zrobić porządek w mojej kosmetyczce i niektórych rzeczy się pozbyć, bo stoją i się kurzą :( Myślę, że na chwilę obecną kupiłam co mi potrzebne. Jeśli znajdę jeszcze lip matta z Manhattanu i fluid z Bourjois 123 Perfect Foundation w jakimś jasnym odcieniu... hmmm 52, może się skuszę. Warto korzystać z takich promocji i uzupełnić zapas w kosmetyczce :) Ja spadam przemyśleć, co jeszcze mi  jest ewentualnie potrzebne, bo jutro ostatni dzień promocji i zapewne będę wyczekiwać kolejnego -40!

A Wy co zakupiłyście w promocji? Pochwalcie się :)