Wiecie jak to jest podczas pakowania się na jakiś wyjazd,
niby pamiętamy o wszystkim a tak naprawdę zawsze, o czymś zapomnimy. Podczas tegorocznej
majówki, już będąc w drodze, uświadomiłam sobie, że zapomniałam żelu pod
prysznic wiec szybko skierowałam swoje kroki do Biedronki (tylko ona była po
drodze…. na szczęście:) i uzupełniłam ten brak. Jaki było moje zaskoczenie,
kiedy zaczęłam go używać :D
Podczas tych szybkich zakupów wybór padła na żel pod
prysznic z Bebeauty serii SPA z ekstraktami z owoców egzotycznych, za niesamowite 4,99zł!
Ten niepozornie wyglądający żel zrobił u nie niesamowitą furorę.
Zamknięty w poręcznej butelce, pomimo przejechania 2500km, nie wyciekł, nie
wylał się, zamknięcie się nie zepsuło –
co u mnie jest nie lada wyczynem.
PLUSY
-ZAPACH… odurzający, zakochałam się w nim, jest niesamowicie
intensywny podczas mycia, połączenie awokado i owoców egzotycznych, jest on słodki ale nie
mdły, tworzy cudowny duet. Nie utrzymuje się długo na ciele, ale to mogę mu
wybaczyć
- drobinki peelingujące… są to nasiona moreli, które podczas
prysznica NIE UCIEKAJĄ, nie wymywają się z dłoni, nie znikają, jak to bywa u wielu
tego typu produktów, ona naprawdę tam SĄ!
- nie podrażnia… pomimo drobinek peeling nie jest bardzo
intensywny, dzięki czemu można go używać codziennie
-dobrze się pieni
- kosztuje śmiesznie mało w porównaniu do działania ( 4,99zł )
- dostępny w każdej Biedronce
MINUSY
Niezauważone
Dla mnie jest to już kolejny produkt firmy BeBeauty który,
z ręką na sercu, mogę wszystkim polecić. Już dawno nie spotkałam się z tak dobrym
żelem za tak śmieszne pieniądze. Na pewno nie skończy się na jednej butelce, bo
już się zaopatrzyłam w zapas :D.
XOXO
P.
brzmi świetnie! lubię takie zmywaki drobinkowe :)
OdpowiedzUsuń